Im bardziej ekstrawagancko, tym gorzej
Posted on 10/27/2011 at 1:02:00 AM
Często spotykam się z przypadkami, w których gdy słyszę jak na imię swojemu potomkowi dali jego rodzice chce mi się śmiać. A to najbardziej łagodna reakcja. Czasami zdarza się także, iż chce mi się ryczeć, bywam zrezygnowany, zawstydzony, po prostu nie mogę uwierzyć. O stylu się podobno nie dyskutuje, to co może nie przypadać do gustu mojej osobie, inni mają prawo uważać za doskonałość – i odwrotnie. Rzecz jednak w tym, iż myślę, iż niektóre imiona tak mocno zakorzenione są w naszych głowach, tak jednoznacznie się nam z czymś lub kimś kojarzą, że wielkim wyzwanie jest nazywanie w ten sposób swoich podopiecznych, które na dodatek noszą nasze nazwisko. Spotkałem się np. z człowiekiem o imieniu Adolf, i wcale nie był z Niemiec. W swoim życiu miałem okazję uścisnąć rękę Albinowi, który wcale nie posiadał śnieżnobiałej skóry a nawet Alfonsowi, który bynajmniej zarabiał na życie pracując w dzienniku – i nie była to podpucha. W życiu politycznym Polski często udzielają się także mężczyźni o bajecznie brzmiących imionach Maria – jest przecież Pan Rokita oraz nowy prezydent Komorowski – czy wam również coś tu nie pasuje? Jeśli chodzi o płeć piękną, moja koleżanka ma na imię Genowefa i nawet nie zadawajcie pytania czy ma na nazwisko Pigwa. Jest także Sonia, która kojarzy mi się z małym, bezbronnym gryzoniem, którego umieszcza się w terrarium, no i Żaklina, której imię ledwo przechodzi mi przez aparat dźwiękowy. Uważam, że im dłużej i mocniej rodzice rozmyślają nad imionami dla swoich maluchów, tym gorsze są tego skutki.
Ekskluzywne torby24